, źródło: Gazeta Krakowska
Sąd oficjalnie potwierdził, że prawdziwe nazwisko słynnego malarza prymitywisty Nikifora brzmi Epifaniusz Drowniak
Nikifor na murku w Krynicy, 1954 r. Fot. T. Witkowski
Nikifor nauczający
Malarz i żebrak
Nikifor jest prawdopodobnie obok Tamary Łempickiej i Balthusa najbardziej znanym i pochodzącym z Polski malarzem. Zjednoczenie Łemków uważa, że został "przywłaszczony przez większościową kulturę". - Wyrok to malutki krok w przywracaniu tożsamości regionu - mówi Stefan Hładyk, prezes Zjednoczenia Łemków.
Nikifor żebrający o jedzenie, chodzący w łachmanach, plujący na pędzel gruźliczą śliną i posługujący się bełkotliwą mową był człowiekiem wielkiej osobowości. Mimo fatalnego losu i nędzy miał poczucie wartości swych dzieł. Gdyby nie to, sczezłby gdzieś w odmętach historii i nikt dziś nie dociekałby, jak naprawdę się nazywał.
***
Milicyjne dokumenty z początku lat 50 donosiły: " (É) malarz Nikifor (ps. Matejko) włóczy się po wszystkich ruchliwych ulicach m. Krynicy (...) uprawia preceder żebractwa (...) wystawiając przy tym swą sztukę malarską, stwarzając przy tym niekorzystny aspekt polityczny (...) przynosi olbrzymie szkody polityczne i moralne (É) Jeszcze w 1966 r. zatwierdzone przez powiatową PZPR opracowanie mówi o "malarzu i żebraku".
Miał się urodzić w r. 1895 z nieprawego łoża kalekiej posługaczki willi "Trzy róże". Legenda mówi, że jego ojcem był krakowski malarz.
Na krynickim deptaku pojawił się w latach 30, a pierwszym odkrywcą jego talentu był malarz Jerzy Wolff, który w 1938 r. opublikował entuzjastyczny artykuł poświęcony żebrakowi z Krynicy. Przetrwał wojnę, ale zagarnęła go wielka akcja wysiedleń ludności pochodzenia ukraińskiego. Nikifor wrócił jako pierwszy już po kilku miesiącach w kapitańskiej czapce na głowie. Nie wiadomo jak się dopytał o drogę.
Po wojnie, jako pierwszy, o życiu Nikifora napisał Andrzej Banach i na dziesiątki lat ukształtował poglądy na temat artysty.
***
Malował na otrzymanych od przypadkowych osób kartonach, kartkach i okładkach zeszytów, tekturkach od papierosów. Jego malarski świat to początkowo widoki krynickich willi, cerkwie, autoportrety. Malunki zdawały się nieudolne i tandetne. Był w nich jednak zniewalający urok sztuki.
Za sprawą Andrzeja Banacha jego prace zaczęto pokazywać w Polsce, a potem na całym świecie. Miał indywidualne wystawy w Paryżu, Amsterdamie i Brukseli. Podziwiano go w Ameryce.
Malarstwo Nikifora zalicza się do sztuki zwanej naiwną lub prymitywną - bo powstałej bez akademickiego przygotowania, wypływającej tylko z wewnętrznego impulsu.
***
Nikifor stał się sławny i bogaty. Sprawił sobie czarną, artystyczną pelerynę. Podróżował, latał samolotem, kupił sobie pierwsze w swoim życiu radio, telewizor, nawet samochód. Miał piękną, widną pracownię, był stale pod opieką lekarzy. Spędzał wakacje nad Morzem Czarnym. Jednocześnie malował coraz gorzej, coraz pośpieszniej, jego obrazy traciły swój egzystencjalny wymiar. Zmarł w 1968 r. 31 stycznia 1995 r. nowosądeckie Muzeum Okręgowe otworzyło w krynickiej willi "Witoldówka" Nikiforowe muzeum.
Opiekunami Nikifora byli oprócz Banacha Józef Chmiel, Stefan Półchłopek (późniejszy przewodniczący Rady Miejskiej w Krynicy) i miejscowy plastyk Marian Włosiński. Ten ostatni był jego przewodnikiem i zajmował się nim aż do śmierci.
Od Półchłopka zaczęło się nieporozumienie z nazwiskiem Nikifora. Jak opowiadał kilka lat temu, gdy Nikifor stał się już sławny trzeba było uporządkować jego życie, bo nie miał nawet oficjalnej tożsamości i metryki. Dlatego doprowadził do sądowego odtworzenia metryki i nadania nazwiska Nikifor Krynicki z wpisaną fikcyjną datą urodzenia.
***
Od 1997 r. Zjednoczenie Łemków domagało się unieważnienie tej decyzji i przywrócenia nazwiska Epifaniusz Drowniak. - Fałszując dane osobowe zawłaszczono prawdziwą tożsamość artysty - uważa Stefan Hładyk. Właśnie w tym roku Muzeum Okręgowe ówczesny Urząd Wojewódzki w Nowym Sączu nie zgodziły się na umieszczenie tablicy pamiątkowej z nazwiskiem Drowniak. Zjednoczenie już wtedy przedstawiało metrykę na to nazwisko i oświadczenia osób, które potwierdzały, że Drowniak to właśnie Nikifor. Muzeum, które w procesie występowało jako uczestnik postępowania uważało jednak, że nie są to jednoznaczne dowody. Przedstawiało swoje dokumenty i swoich świadków. Dowodem koronnym okazał się jednak m.in. odpis metryki na nazwisko Drowniak z 1960 r., a więc sporządzony na dwa lata przed nadaniem Nikiforowi nazwiska Krynicki. Zjednoczenie chce teraz zawiesić tablicę i skorygować napis na krynickim grobie Nikifora, na co nie zgadzają się władze miasta. Według Hładyka kierownictwo muzeum wiedziało od dawna o prawdziwym nazwisku Nikifora, a w czasie procesu "mataczyło". - Pan Hładyk nigdy mi czegoś takiego nie zarzucał, a spotykaliśmy się wielokrotnie - odpowiada Wacław Kawiorski, dyr. placówki. - Muzeum trzeba moralnie oczyścić - twierdzi Hładyk. - Nie wiem o co chodzi - odpowiada Kawiorski.
Stefan Hładyk wie, że Epifaniusz Drowniak zostanie jednak Nikiforem, bo tylko pod tym nazwiskiem był znany. - Chodziło nam o oficjalne potwierdzenie faktu - mówi.
***
Nikt nie miał nigdy wątpliwości, że jest on Łemkiem, co najwyżej nie wspominało się o tym głośno. Już w latach 60. wiadomo było o matryce Epifaniusza Drowniaka, tego właśnie nazwiska w nieco innym brzmieniu użył Banach w wydanym w 1984 r. albumie o artyście. W latach 90. nazwiskiem Drowniak posługiwały się encyklopedie. Zjednoczenie Łemków podważa dziś zasługi opiekunów malarza zapominając, że gdyby nie oni Nikifor byłby tylko uzdrowiskowym dziwakiem i że był czas, gdy sami Łemkowie wstydzili się swego artysty. Muzeum, które twierdzi, że nie jest stroną w sporze, składa jednak wnioski o wyłączenie z procesu Zjednoczenia, bo nie ma ono "interesu prawnego" i odmawia umieszczenia tablicy powołując się na przedwojenne przepisy prawa.
W przypadku Nikifora nie jest ważna metryka (choć dobrze, że sąd to rozstrzygnął) i nie jest ważne to, czy był Polakiem czy Łemkiem. Był artystą. Swoje wyrosłe z cerkiewnej sztuki obrazy podpisywał "Matejko", co według niego miało znaczyć, że jest malarzem nad malarze.
Maciej KwaŚniewski
tytuł |
Nikifor to Drowniak |
autor |
(HSZ) |
gazeta |
Gazeta Krakowska |
tematyka |
społeczeństwo bezpieczeństwo sądownictwo |
data |
27 marca 2003r. |
Nikifor to Drowniak
(HSZ)
data: 27 marca 2003r.,
źródło: Gazeta Krakowska
Radość Łemków na sali sšdowej
Nikifor to Drowniak
Burzš oklasków działacze Zjednoczenia Łemków przyjęli wczoraj w Sšdzie Rejonowym w Muszynie postanowienie, że Nikifor Krynicki naprawdę nazywał się Epifaniusz Drowniak. Pół godziny pani sędzia
Barbara Tischner odczytywała uzasadnienie swojego orzeczenia.
Proces z wniosku Zarzšdu Zjednoczenia Łemków w Gorlicach
cišgnšł się od 1999 roku, a poczštek dał mu spór o umieszczenie przez działaczy
łemkowskich tablicy z dwojgiem nazwisk: Nikifor Krynicki i Epifaniusz Drowniak na budynku muzeum genialnego prymitywisty w Krynicy.
We wczorajszym postanowieniu sšd orzekł o "unieważnieniu aktu urodzenia Nikifora
Krynickiego, sporzšdzonego w Urzędzie Stanu Cywilnego w Krynicy o numerze
477-1962/I w dniu 18 października 1962 r. na podstawie postanowienia Sšdu
Rejonowego w Nowym Sšczu, wydział zamiejscowy w Muszynie z dnia 18 września
1962 r. (NS 122/62) ustalajšc, że ten akt urodzenia jest nieważny na mocy
art. 30 Prawa o aktach stanu cywilnego z 29 września 1986 r., gdyż jest niezgodny
z prawdš, dlatego, że Nikifor Krynicki to Epifaniusz Drowniak, urodzony 21 maja 1895 roku, zgodnie z żšdaniem
wnioskodawców Zjednoczenia Łemków i Prokuratury...".
Wczorajsze orzeczenie to ogromne zwycięstwo Łemków, którzy tłumnie przyszli do sšdu, gdyż Nikifor to najwybitniejszy, rozpoznawalny na całym świecie artysta narodowości łemkowskiej.
W trakcie pięcioletniego procesu sšd przesłuchał mnóstwo świadków z Krynicy i osób, które osobiście znały zmarłego w 1968 roku Nikifora.
- Oprócz zeznań świadków, oparliśmy się również na obfitym materiałe dowodowym
w postaci publikacji prasowych i ksišżkowych, które jednoznacznie stwierdzały
tożsamość Epifaniusza Drowniaka - tłumaczyła "Krakowskiej" sędzia Barbara
Tischner z wydziału cywilnego muszyńskiego sšdu.
Uczestnikiem postępowania było Muzeum Regionalne w Nowym
Sšczu, któremu przysługuje apelacja do Sšdu Okręgowego w Nowym Sšczu, ale
raczej z tego prawa nie skorzysta. (HSZ)
Local Links:
Return to Lemko Home Page
Document Information Document URL:http://lemko.org/lemko/nikifor/nik8.html
Page prepared by Walter Maksimovich
E-mail: walter@lemko.org
Copyright © LV Productions, Ltd.
E-mail:
webmaster@lemko.org
LV Productions, Ltd. c/o Walter Maksimovich 3923 Washington Street, Kensington MD 20895-3934 USA |
© LV Productions, Ltd.