Strona główna

» Kraków » Archiwum prasowe » Wypędzeni


tytuł

Wypędzeni

autor

Subik Piotr

gazeta

Gazeta Wrocławska

tematyka

kultura film

data

19 lipca 2002r.

Wypędzeni
Subik Piotr
 

data: 19 lipca 2002r., źródło: Gazeta Wrocławska

W łemkowskim skansenie kręcono film o Akcji "Wisła"

Wypędzeni

Zdjęcia: PIOTR SUBIK

Przygotowania wozu do sceny wysiedlenia.

Z abytkowe chyże, ich oryginalne wyposażenie, stare zabudowania gospodarcze: stodoły, chlew, kuźnia, wiatrak - wszystko to sprawia, że wizyta we wsi Zyndranowa to szansa na powrót na Łemkowszczyznę sprzed lat, na "Lemkowynę", która nie doświadczyła tragedii Akcji "Wisła". W lipcu, przez tydzień, gościła tu ekipa wrocławskich filmowców, przygotowująca zdjęcia do filmu o wysiedleniach Łemków.

Fabułę filmu oparto na wydarzeniach, które rozegrały się na Łemkowszczyźnie w 1947 r., kiedy - pod pretekstem likwidacji rzekomego zaplecza, jakie rusińskie wsie stanowić miały dla Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) - wypędzono stąd tysiące Łemków. Produkcja powstaje z inicjatywy Zarządu Głównego Stowarzyszenia Łemków w Legnicy.

Główną bohaterką opowieści jest starsza kobieta, przywieziona do domu swej córki przez jej narzeczonego. W domu trwają przygotowania do ślubu młodych. Kiedy odbywa się on w miejscowej cerkwi, do wsi wkraczają polscy żołnierze z zamiarem wysiedlenia Rusinów. O nakazie wyjazdu pierwsza dowiaduje się staruszka, która schorowana pozostaje w domu. Informuje ją o tym młody porucznik, dowódca oddziału - były partyzant, którego dwa lata wcześniej, podczas wojny, leczyła z odniesionych ran i ukrywała przed Niemcami.

Młoda para i goście weselni dowiadują się o przymusie wyjazdu podczas nabożeństwa. Po powrocie z cerkwi spakują na wóz tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Kulminacyjnym momentem filmu jest rozmowa staruszki i oficera, który przedstawia jej argumenty władz polskich (rzekome wspieranie UPA, śmierć Świerczewskiego z rąk jej żołnierzy). Rodzina, podobnie jak pozostałe ze wsi, zostaje wysiedlona. Starsza kobieta, nie chcąc opuszczać ojcowizny, umiera na krześle w izbie...

Synteza tragedii

Jak przekonują twórcy, jest prawdopodobne, że wydarzenia takie miały miejsce w rzeczywistości.

- Oczywiście, nie w jednej wsi, tylko w kilku - mówi Andrzej Kopcza, autor scenariusza, reżyser i odtwórca roli polskiego porucznika, a na co dzień pracownik wrocławskiej PWST. - To synteza wszystkiego, co wydarzyło się na Łemkowszczyźnie w tragicznym czterdziestym siódmym roku.

Scenariusz oparto na wspomnieniach wysiedlonych, a główna bohaterka nieprzypadkowo nosi nazwisko Kościak: tak nazywała się babka reżysera, w młodości również wysiedlona. Nieprzypadkowo też wybrano termin realizacji filmu: wysiedleń wsi w tej części Beskidu Niskiego dokonano właśnie latem.

- Pamiętam jak dziś, 25 czerwca nas wypędzili - wspomina Anna Buriak, Łemkini z Zyndranowej, niegdyś mieszkanka Smerecznego (ślad po położonej kilka kilometrów od Zyndranowej wsi znaczą już dziś tylko łąki i, gdzieniegdzie, pozostałości zdziczałych sadów), która z zainteresowaniem przyglądała się pracy filmowców w skansenie. - Zapakowali nas na wozy, pognali w nieznane. Dwa tygodnie później przybyliśmy na miejsce...

W filmie zagra około piętnastu aktorów: wszyscy są amatorami i prawie wszyscy mają łemkowskie korzenie. Zresztą, zarówno na planie, jak i podczas rozmów w przerwach pomiędzy poszczególnymi scenami, posługują się językiem łemkowskim. Dodatkowo przewidziano udział ok. 60 statystów, zwłaszcza w scenie wymarszu kolumny wysiedlanych.

W rolę starszej kobiety wciela się Ola Peregrym (sama w wieku kilkunastu lat przeżyła Akcję "Wisła"), pannę młodą gra Anna Kosowska, a pana młodego - Stefan Kosowski. W filmie występuje także mała Ania Rydzanicz.

Reżyser podczas pracy na planie dbał o wierne odtworzenie szczegółów. Pytał m.in. Olę Peregrym o wygląd i zawartość wozu, na którym wysiedlano jej rodzinę. - To był tak dawno, nie pamiętam dokładnie - odpowiadała, choć na filmowym wozie znalazło się wszystko co najważniejsze: ikona, komoda, sprzęt rolniczy, itp.

Prawda po raz pierwszy

Nie wiadomo, jakie będą losy powstającego filmu. Jego budżet, 30 tys. złotych, wystarczy praktycznie tylko na pokrycie kosztów zdjęć (powstają w technice cyfrowej).

- Ale jak już nakręcimy zdjęcia, to można będzie je powoli montować, nawet zimowymi wieczorami - ma nadzieję reżyser. Gotowy film prezentowany będzie najprawdopodobniej na płatnych pokazach, by w ten sposób na siebie zarobić.

A zainteresowanie nim będzie na pewno ogromne, nie tylko wśród Łemków - to pierwszy obraz, który ma ukazać odkłamane oblicze akcji "Wisła", w ramach której tysiące Łemków wysiedlono nie tylko z całego Beskidu Niskiego, ale również części Bieszczadów. - Najwyższy czas, żeby pokazać prawdę. To była tragedia: katowali, bili, poniewierali, krzyczeli "Gdzie masz banderowca", a ja przecież nigdy na oczy upowca nie widział - wspomina ze łzami w oczach Tadeusz Gocz, założyciel i opiekun Muzeum Kultury Łemków w Zyndranowej - Najwyższy czas, bo starzy ludzie odchodzą, umierają. Trzeba, po pięćdziesięciu latach, pokazać wszystkim, co z nami zrobili...

- To pierwszy taki film po wojnie. Pokaże to, co dla nas Łemków jest najboleśniejsze, to, co odcisnęło na nas największe piętno - dodaje Kosowski.

Akcja "Wisła"

W województwie rzeszowskim po wojnie działały liczne bojówki Ukraińskiej Powstańczej Armii, UPA. Historycy podają, iż walczyło w nich od 1500 do 2000 żołnierzy. W 1946 roku rząd polski opracował plan, który miał na celu pozbawienie UPA zaplecza w postaci ludności ukraińskiej, sprowadzenia na teren Bieszczadów regularnych wojsk i definitywnego rozbicia jednostek UPA. Pretekstem do rozpoczęcia Akcji "Wisła" stał się udany zamach na gen. Waltera czyli Karola Świerczewskiego, wiceministra spraw wewnętrznych, do którego doszło w Jabłonkach.

Wysiedlenia rozpoczęły się 24 kwietnia 1947 roku. W Bieszczady przyjechało ponad 10 000 żołnierzy i rozpoczęto przesiedlanie ludności z terenów, na których działała UPA. Przez ponad dwa miesiące wywieziono w głąb kraju ponad 34 tys. osób. Z całej Rzeszowszczyzny wysiedlono 150 tys. Ukraińców. Razem z nimi wysiedlono też ponad 50 tysięcy Łemków i Bojków, którzy z UPA przeważnie nie mieli nic wspólnego.

Andrzej Kopcza w czasie spisu powszechnego jako narodowość podał: Lemko. Żona i dzieci podobnie. - Nie wiem, czy dowiemy się, ilu nas naprawdę jest. Nadal wielu ludzi nie przyznaje się do swoich korzeni. Mimo że minęło tyle lat...

Czy film, który wymyślił, jest długiem wobec własnej rodziny? Na to pytanie odpowiada nie wprost. - Oskarżono Łemków o to, że byli zapleczem dla UPA. A mój ojciec, po powrocie z frontu, na którym walczył jako żołnierz, musiał uciekać, bo bał się, że będą chcieli go wcielić do UPA. Jakby im odmówił to...

Ten film jest próbą ocalenia pamięci tego, co się wydarzyło w 1947 roku. Starzy ludzie umierają. Wielu nadal boi się mówić o Akcji "Wisła". Na razie jednak nie wiem nawet, kiedy uda mi się go skończyć. W jednej z najważniejszych scen w filmie, scenie wysiedlenia, zawiedli okoliczni ludzie. Może bali się wypożyczyć nam konie i wozy...

Jaka będzie dystrybucja filmu, też nie wiadomo. Na pewno będzie dostępny na kasetach. Będzie też pokazywany na spotkaniach Łemków - to oni są głównym adresatem tego obrazu.

Zdjęcia: PIOTR SUBIK

Łemkinię, która umiera na wieść o

Regulamin    Wersja do druku

 
Kontakt
© 2000-2003 Polskapresse Sp. z o.o. All rights reserved.


Icon Return to the Lemko Home Page



Document Information

Document URL: http://lemko.org/gazeta/gk/film.html


Original page design and layout by Walter Maksimovich
E-mail: walter@lemko.org


LV Productions Ltd.
c/o Walter Maksimovich
3923 Washington Street,
Kensington MD 20895-3934

USA

Copyright © LV Productions, Ltd.
E-mail: webmaster@lemko.org


LV Productions, Ltd.

Originally Composed: January 31st, 2002
Date last modified: