Emilia Mordarska, [1948 - ]


PASKUDNA ŁEMKYNIA

JAK EMILIA ŻYDIAK BATIUSZCZAK MORDARSKA


ze Swirszu, UA/Nojabrska, Syberia/Lwowa/Nowego Sączu/Krynicy


ZROBIŁA MNIE W KONIA

(oszustwo po łemkowsku)


"Paskudna Baba" - malowidło Teodora Kuziaka, Bortne 1999.



Komenda Milicji
Nowy Sącz
7.09.2007

Uprzedzony o odpowiedzialności karnej z 234 kk oraz 238 kk których treść zrozumiałem składam następujące zawiadomienie. W dniu 01 września 2005 roku w Domu Wczasowym "Zosienka" z siedzibą w Żegiestowie 1. 33-370 Muszyna zostałem oszukany przez Emilę Mordarską zam. Nowy Sącz ulica Jesionowa 21 (018-443-1608), która pod pretekstem pożyczenia ode mnie pieniędzy na remont pokoju w w/w Domu Wczasowym wyłudziła ode mnie kwotę 5 tyś dolarów amerykańskich to jest kwotę około 15 000 zł. jak również w późniejszym czasie ale do 05 września 2005 roku wyłudziła ode mnie kwotę 2500 zł. na rzekomo uzyskanie odpisów z ksiąg wieczystych jak również odpisów z rejestru gruntów działek które były w posiadaniu mojej rodziny czyli rodziny Maksymowicz które to działki miały znajdować we wiosce Wołtuszowa niedaleko Rymanowa Zdroju. Jak się okazało Emila Mordarska zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku nie poczyniła żadnych kroków, dlatego też od samego początku w/w działała z zamiarem oszukania mnie i czuje w tym przypadku faktycznie oszukany przez w/w osobę.

Uprzedzxony o odpowiedzialności karnej z art 233&1 kk którego treść zrozumiałem składam następujące zeznanie.

Od 70 roku jestem obywatelem Stanów Zjednoczonych. Wcześniej do 64 roku byłem obywatelem Polski którym jestem do chwili obecnej jednak od 64 roku przebywam w Stanach Zjednoczonych na stałe. Dlatego też język polskim znam dobrze w mowie i w piśmie i nie potrzebuję tłumacza który by uczestniczył podczas tej czynności. W dniu 04 lipca 2005 roku przyleciałem do Polski na okres 10 tygodni, samolotem wylądowałem na Lotnisku w Balicach w Krakowie. Z lotniska udałem do parafii w Gorlicach do ks Romana Dubeca u którego przebywałem i przebywam w chwili obecnej. Będąc w Polsce nie omieszkałem nie być na corocznym festiwalu kultury Łemkowskiej w miejscowości Żdynia koło Gorlic. Po zamknięciu festiwalu w dniu 22 lipca 2005 roku po zmierzchu podeszła do mnie kobieta, której wcześniej nie znałem a która wręczyła mi ulotkę zapraszającą na masaże w jej Domu Wczasowym "Zosienka" w Żegiestowie 1, gdzie z rozmowy dowiedziałem się, że miała ona zostać właścicielem tego domu wczasowego od połowy miesiąca sierpnia 2005 roku. Podczas tej rozmowy stwierdziłem, że masaż jest mi nie potrzeby jednak mam inne schorzenie - świsty w jednym uchu. Na to ta kobieta zareagowała, że nie jest to zbyt duży problem ponieważ wykonuje zabiegi na to schorzenie. Ja byłem zainteresowany tym znachorskim podejściem do mojego problemu ponieważ nikt nie umiał mi w tym schorzeniu pomóc również w Stanach Zjednoczonych. Na tym się nasza rozmowa zakończyła. W dniu 13 sierpnia 2005 roku telefonicznie się skontaktowałem z tą kobietą która nazywała się Emilia Mordarska takie dane odczytałem z ulotki na której znajdował adres Domu Wypoczynkowego "Zosienka" w Żegiestowie 1. Kobieta ta telefonicznie poinformowała mnie podczas rozmowy, że pokój jest gotowy, ona jest właścicielką i mogę przyjechać gdzie będę w tym pokoju mieszkał podczas trwania tych zabiegów. Ja w tym czasie korzystałem z pojazdu prowadzonego przez obywatela Słowacji Milan Gundza. Ten kolega swoim samochodem zawiózł mnie w to miejsce czyli do Domu Wczasowego "Zosienka" w Żegiestowie. Tam razem z nim przebywałem przez okres dwóch tygodni. Gdy przyjechałem na miejsce do Żegiestowa nr 1 faktycznie w tym miejscu stał Dom Wczasowy gdzie na szyldzie znajdowała się nazwa "Zosienka" a na ścianie tego budynku był również napis "Zosienka" oraz firma kosmetyczna "Miraculum". Ta kobieta czyli Emilia Mordarska miała być właścicielem tego domu wczasowego. Przez okres dwóch tygodni kiedy tam przebywałem kobieta ta cały czas zamieszkiwała w tym domu wczasowym na trzecim piętrze z synem Romanem, z tym że przez dzień na kilka godzin wyjeżdżała do Nowego Sącza i prosiła mnie abym doglądał domu wczasowego. W tym czasie kiedy ja tam przebywałem przebywali również inni goście, nie było ich więcej niż 10 osób z tym, że kuchnia w tym domu wczasowym była czynna jak również była bieżąca woda z ciepłą wodą. Przez ten okres dwóch tygodni ja korzystałem z posiłków w tym domu wczasowym, jak również Emilia Mordarska wykonała mi około 10 zabiegów na moje schorzenie. Jednak zabiegi te nie pomogły i były bezskuteczne z tym, że mi nie zaszkodziły. Przez okres tych dwóch tygodni mojego pobytu odbyło się poświęcenie tego domu wczasowego przez ks Pipka z kościoła greko- katolickiego z Krynicy. Całe to poświęcenie domu wczasowego i uczta z tym związana odbyła się czwartego września 2005 roku w niedzielę. Na ucztę tą byli zaproszeni miejscowi przedstawiciele mniejszości Łemkowskiej. Ja cała imprezę zarejestrowałem na kamerze i posiadam kopię tego nagrania, jak również otrzymała ją Emilia Mordąrska którą mi za to nagranie podziękowała. Ja rzeczywiście byłem w tym domu wczasowym przez okres trzech tygodni z tym, że jeden tydzień ten środkowy spędziłem w Chorwacji z moim kolegą Milanem Gundzą. Dom wczasowy w którym mieszkałem był w złym stanie i nadawał się do remontu. Tydzień przed moim odjazdem EEmilia Mordarska podczas naszej wspólnej rozmowy w domu wczasowym w Żegiestowie, zaznaczyła mi, że nie posiada na tyle środków finansowych aby wyremontować ten dom. Ona mi wtedy powiedziała, że w ten dom wczasowy włożyła około 1 000 000 zł. i przez to wyczerpała swoje źródło finansowe. Jednak podczas naszej pierwszej rozmowy o tym domu wczasowym nie było rozmowy o pieniądzach które ja mógłbym zainwestować w ten dom. Z tym, że przypuszczałem, że rozmowa ta jest po to, aby wzbudzić we mnie zainteresowanie aby zainwestować w ten dom. Emilia Mordarska powiedziała również, że jest właścicielką nie tylko tego domu wczasowego ale również 50 hektarów ziemi wokół tego domu. Ja jednak aby w to uwierzyć chciałem potwierdzenia w dokumentach. Kilka dni przed wyjazdem moim do Stanów Zjednoczonych Emilia Mordarska podczas rozmowy zapytała o pieniądze, na co ja jej odpowiedziałem, że jestem zdolny tylko w gotówce w tej chwili pożyczyć jej 5 tyś dolarów amerykańskich czyli około 15 000 zł. Ja jej powiedziałem, że pożyczę jej tę gotówkę na symboliczny 1%, z tym, że chciałem aby przed moim wyjazdem w zamian przygotowała notarialny dokument podbity przez notarisza potwierdzający odbiór tej kwoty. Emilia Mordarska się na to zgodziła. Ja taką kwotę miałem przy sobie i wręczyłem jej 5 tyś dolarów, przy tej czynności byłem obecna ja i Emilia Mordarska. Nikt więcej. Ja dzień po dniu do mojego wyjazdu zapytywałem Emilii czy dokument ten jest gotowy na co ona odpowiadała, że jest zajęta i jeszcze nie ma ale będzie.

Następnego dnia czyli 02 września 2005 roku ja wraz z Emilią Mordarska i jej synem Romanem udałem się ich samochodem marki BMW do bankomatu w Nowym Sączu. Z bankomatu w Nowym Sączu Banku ING przy ulicy Kościuszki wybrałem jednorazowo kwotę 1200 zł. Następnego dnia to jest 3 września 2005 roku ponownie w tym samym bankomacie wybrałem kwotę około 1200 zł. Kwota ta miała być przeznaczona na wydatki związane z uzyskaniem dokumentacji w postaci odpisów z ksiąg wieczystych, odpisu z rejestru gruntów i mapki działek które były własnościa rodziny Maksymowicz do 45 roku a które to działki znajdowały w wiosce Wołtuszowa niedaleko Romanowa Zdroju. Ja dlatego chciałem, aby ona właśnie zajęła się tą sprawą ponieważ miała już w tym doświadczenie, gdyż sama przeszła już tę procedurę, w wyniku której odzyskała ziemię swoich rodziców w wiosce Rychwałd/ Owczary koło Gorlic. Na potwierdzenie przedstawiła mi dokument - mapa która była wielkości pokoju była to mapa tej właśnie wnioski z naniesionymi działkami których właścicielem był jej dziadek a które były opieczętowane i potwierdzały ten fakt. Ja jej dlatego zaufałem gdyż przedstawiła mi taka dokumentację i była osobą kompetetną do załatwienia tych spraw. Dlatego jej wręczyłem na załatwienie tych formalności zaliczkę w kwocie 2500 zł. Zaliczka ta w takiej wysokości wyszła ode nie którą następnie kwotę Emilia odebrała osobiście. Również przekazanie tych pieniędzy odbyło w cztery oczy w domu wczasowym "Zosienka" w Żegiestowie. Miałem w niej zaufanie gdyż w życiu przeszła trudne chwili i była tej samej mniejszości narodowej w Polsce. W dniu 04 września 2005 roku około godziny 21.00 w pokoju w którym przebywałem o nr 210 Emilia Mordarska przyniosła mi odręcznie sporządzone potwierdzenie otrzymania w/w kwot czyli kwoty 5 tyś dolarów i kwoty 2500 zł. na którym złożyła nieczytelny podpis. Ja jednak tego potwierdzenia nie przyjąłem i byłem bardzo zdziwiony, że mogła mi taki dokument przedłożyć jako potwierdzenie odbioru bez pieczątek notarialnych. Dlatego tego potwierdzenia nie przyjąłem gdyż sądziłem, że nie będzie to miało żadnej wartości. Emilia stwierdziła również, że tak w ogóle to nie jest potrzebny żaden dokument gdyż musimy sobie ufać i wierzyć. W dniu 05 września 2005 roku Emilia Mordarska oraz jej syn Roman samochodem marki BMW odwieźli mnie na lotnisko w Balicach z którego odleciałem do Stanów Zjednoczonych. Do końca 2005 roku mimo korespondencji telefonicznej jak i mailowej Emilia odpowiadała mi, że jest zajęta innymi sprawami i na chwilę obecną nic nie jest wiadomo na temat działek.

W miesiącu lutym 2006 roku dowiedziałem się od znajomej Bogusławy Kozan, która przebywała w miesiącu lutym w czasie ferii zimowych w domu wczasowym Zosienka w Żegiestowie, która przebywała w tym samym pokoju co ja o nr 210, że w tym domu wczasowym nie zostały wykonane żadne prace remontowe, było widać, że dom jest zaniedbany.
Ja osobiście do Polski przyjechałem w dniu 11 lipca 2007 roku. Ja następnie udałem się razem z Bogusławą Kozan do Żegiestowa aby odwiedzić dom wczasowy "Zosienka" tam dostrzegłem prace remontowe jednak nie było w tym czasie nikogo w domu. Dlatego też udałem się do proboszcza parafi w Żegiestowie w rozmowie z którym dowiedziałem się, że poprzednia właścicielka zbankrutowała i sprzedała ten dom wczasowy innemu właścicielowi. Wtedy z Żegiestowa w dniu 15 lipca 2007 roku zadzwoniłem do Emilii na jej telefon komórkowy w posiadaniu którego byłem, telefon Emilia odebrała pytając się mnie gdzie zamieszkuję i gdzie jestem. Po czym oświadczyła, że jest w samochodzie z inną osobą i, że nie może w tej chwili o tym rozmawiać. Po czym oświadczyła, że zadzwoni później jednak nie oddzwoniła.

Następnego dnia zadzwoniłem ponownie jednak telefon został odebrany po czym rozłączony. Ostatni raz rozmawiałem w dniu 6 września 2007 roku gdy byłem w Gorlicach u ks Dybeca. Telefonicznie aby zapobiec rozłączeniu rozmowy przez Emilię powiedziałem krótko, że jutro idę na policje w Nowym Sączu. Ona wtedy odpowiedziała "przepraszam", dlatego ja jej ponownie powtórzyłem to co wcześniej i kim jestem. Na tym się rozmowa zakończyła. Po upływie około jednej godziny zadzwoniła do mnie Emilia, była to jednostronna rozmowa, w której ona stwierdziła, że ona nie jest taką osobą jak ja sobie myślę i że chciałaby ze mną spotkać. Ja jej odpowiedziałem, że nie mam samochodu i żeby ona do mnie przyjechała i że możemy się spotkać na plebani w Gorlicach. Po namyśle odpowiedziała mi, że w przeszłości została źle potraktowana przez ks Dubeca i, że chciałaby spotkać się w innym miejscu. Po zakończeniu tej rozmowy Emilia już się do mnie nie odezwała i kontakt się zerwał. Dlatego ja udałem się na policję aby złożyć zawiadomienie o oszustwie na moją szkodę, gdyż zostałem oszukany na kwotę 17 500 zł. przez Emilię Mordarską.

Zaznaczam, że w dniu 09 września, 2007 roku jadę do Lwowa i mam intencję wrócić początkiem miesiąca listopada 2007 roku na czas około dwóch tygodni, gdzie potem odlecę z lotniska w Balicach do Nowego Jorku. To wszystko co mam do powiedzenia w tej sprawie.

* * *
Lato, 2005

Dom Wypoczynkowy "Zosienka" w Żegiestowie

W. Maksymowicz z Emilią Mordarską, Krynica

Emilia Mordarska z pacjentem/królikiem

syn Roman Batiuszczak, szofer

Zdjęcie na terasie, Żegiestów

Wymiana prezentów

syn Walera Batiuszczak, nauczyciel w Nowym Sączu

Emilia z synami i synową, pierwsza wnuczka.

"One happy family"

Grupowe zdjęcie po poświęceniu "Zosienki"

Poświęcenie "Zosieńki"

Pożegnanie
Rok później "Odpierdol się i nie dzwoń do mnie więcej".

KOMISARIAT POLICJI
L. dz. NM - 1825 / 07          w Muszynie
powiat nowosądecki
RCS - 79 / 07         

POSTANOWIENIE
O ODMOWIE WSZCZĘCIA DOCHODZENIA

Muszyna, dnia 07.10.2007 r.

st. asp. Stanisław Skorupa z Komisariatu Policji w Muszynie po zapoznaniu się z materiałami w sprawie:
doprowadzenia Władysława Maksymowicz do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci gotówki w kwocie 17.500 zł. poprzez wprowadzenie go w błąd co do zamiaru i możliwości zwrotu udzielonej pożyczki na remont pokoju oraz uzyskanie odpisów z ksiąg wieczystych przez Emilię Mordarską w Żegiestowie, w okresie 01.09.2005 r. do 05.09.2005 roku
tj. o przestępstwo z art. 286 par. 1 kk

postanowił
na podstawie art. 17 par. 1 pkt/1 kpk
odmówić wszczęcia dochodzenia w sprawie :
doprowadzenia Władysława Maksymowicz do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci gotówki w kwocie 17.500 zł. poprzez wprowadzenie go w błąd co do zamiaru i możliwości zwrotu udzielonej pożyczki na remont pokoju oraz uzyskanie odpisów z ksiąg wieczystych przez Emilię Mordarską w Żegiestowie, w okresie 01.09.2005 r. do 05.09.2005 roku
tj. o przestępstwo z art. 286 par. 1 kk

Uzasadnienie
Komisariat Policji w Muszynie, przeprowadził czynności sprawdzające w sprawie doprowadzenia Władysława Maksymowicz do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci gotówki w kwocie 17.500 zł. poprzez wprowadzenie go w błąd co do zamiaru i możliwości zwrotu udzielonej pożyczki na remont pokoju oraz uzyskanie odpisów z ksiąg wieczystych przez Emilię Mordarską w Żegiestowie, w okresie 01.09.2005 r. do 05.09.2005 roku o przestępstwo z art. 286 par. 1 kk. W przedmiotowej sprawie brak jest jakichkolwiek dowodów by Emilia Mordarska miała dopuścić się przestępstwa oszustwa na szkodę zawiadamiającego. Pokrzywdzony Władysław Maksymowicz nie przedstawił żadnej umowy dotyczącej udzielenia pożyczki wyżej wymienionej jak też nie wskazał świadków. Ponadto, w sprawie brak jest również danych, by Emilia Mordarska posiadała upoważnienie od Władysława Maksymowicz do występowania w jego imieniu celem uzyskania stosownych odpisów z ksiąg wieczystych jak też odpisów z rejestru gruntów, na które to dokumenty miałaby rzekomo wyłudzić pieniądze. Zachowanie Emilii Mordarskiej, w ocenie prowadzącego postępowanie, nie wyczerpuje znamion przestępstwa oszustwa określonego w art. 286 par. 1 kk. W powyższej sprawie, pokrzywdzony winien dochodzić swoich praw na drodze cywilno-prawnej w Sądzie. Mając powyższe na uwadze postanowiono jak w sentencji.
st. asp. Stanisaw Skorupa

zgodnie z dyspozycją art.325e par1 kpk postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia nie wymaga uzasadnienia

ZASTĘPCA PROKURARORA
REJONOWEGO

Dnia ....15 PAŹ 2007........   prokurator......mgr Lucyna Dulka-:Wąniołek...... Prokuratury Rejonowej
w Muszynie / Prokurator Rejonowy w Muszynie na podstawie art.305par.3, 325epar2 kpk postanowił zatwierdzić powyższe postanowienie.

Pouczenie;
Pokrzywdzonemu oraz instytucji wymienionej w art. 305 § 4 k.p.k. przysługuje prawo przejrzenia akt sprawy i złożenia pisemnego zażalenia na powyższe postanowienie do sądu właściwego do rozpoznania sprawy (art. 306 § 1, 465 § 2 k.p.k., 428 § 1 w zw. art. 465 § 1 k.p.k.).
Sąd może utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie lub uchylić je i przekazać sprawę prokuratorowi celem wyjaśnienia wskazanych okoliczności bądź przeprowadzenia wskazanych czynności (art. 330 § 1
k.p.k.).
Jeżeli prokurator nadal nie znajdzie podstaw do wniesienia aktu oskarżenia wyda ponownie postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa/dochodzenia. W takim wypadku pokrzywdzony, który wykorzystał uprawnienia przewidziane w art. 306 § 1 k.p.k., może wnieść akt oskarżenia w terminie miesiąca od daty doręczenia odpisu postanowienia. Akt oskarżenia winien spełniać wymogi określone w art. 55 § 1 i 2 k.p.k. / art.330§2 kpk /.
Inny pokrzywdzony tym samym czynem może aż do rozpoczęcia przewodu sądowego na rozprawie głównej przyłączyć się do postępowania (art. 55 § 3 k.p.k.).
Zażalenie na powyższe postanowienie wnosi się za pośrednictwem prokuratora, który zatwierdził postanowienie. Termin do wniesienia zażalenia wynosi 7 dni od daty doręczenia odpisu postanowienia i jest zawity. Zażalenie wniesione po upływie tego terminu jest bezskuteczne (art. 122 i 460 k.p.k.)
Zarządzenie :
Stosownie do art.l00 par.2 kpk doręczyć odpis postanowienia : 1 /pokrzywdzonemu :
Władysław Maksymowicz, adres do korespondencji: ks. Roman Dubec Gorlice, ul. Brzechwy 2
(k-1)
2/instytucji wymienionej w art.305par.4 kpk ;
Powiadomić o odmowie wszczęcia postępowania osobę wnoszącą zawiadomienie. 2/instytucję państwową, samorządową lub społeczną, która złożyła zawiadomienie.

KOPIA DOKUMENTÓW

Emilia Mordarska - delfin.poland@op.pl
888-138-901
(18) 471-7270




bear


Local Links:

Icon Return to Lemko Home Page


Document Information Document URL: http://lemko.org/Zydiak/index.html

Page prepared by Walter Maksimovich

Copyright © LV Productions, Ltd.
E-mail: walter@lemko.org

Originally Composed: March 20th, 2010
Date last modified: April 22, 2014